Właśnie wróciłem z kilkudniowego wypadu do rodziny w Anglii. Oczywiście będąc na miejscu, nie mogłem sobie odmówić małej przejażdżki po okolicy. Pożyczyłem od szwagra rower ( ze względu na jego stan techniczny rower zyskał miano "TRUPEK" :D ). Muszę przyznać, ze okolica jest bardzo malownicza, każdą wolną przestrzeń wypełnia ogrom zieleni i pięknych kwiatów. Miałem mały kłopot z przystosowaniem się do ruchu lewostronnego. Zaskoczyło mnie również to, ze hamulce w rowerze są także odwrotnie zamontowanie, tam gdzie u nas jest tylny w Angli jest przedni i na odwrót. Zapraszam do obejrzenia trasy przejazdu, na mapę naniosłem zdjęcia z wycieczki:
Rano, aby nie kręcić się w łóżku i nie obudzić żony ( ma dziewczyna urlop, niech się wyśpi ) wyciągnąłem swojego Krossa i ruszyłem na przejażdżkę. Wielkim plusem takiej pory dnia jest niezbyt wysoka temperatura, a jak przyjechałem do domu to czekało na mnie pyszne śniadanko :)
Korzystając z chwilowego spadku temperatury wybrałem się na wycieczkę. Niestety miałem mało czasu, więc nie zrobiłem zbyt wielu kilometrów, w zamian podkreciłem odrobinę tempo :)
Ze względu na temperaturę nie wchodzi w grę jakakolwiek dłuższa trasa, jednakże nałóg rowerowy nie daje o sobie zapomnieć, więc wybrałem się do sklepu w którym niedawno kupiłem rower celem załatwienia wymaganego przeglądu gwarancyjnego. Sprzedawca troszkę się zdziwił widząc mnie kilka dni po zakupie roweru, ale wyjaśniłem, że kazał przyjechać po przejechaniu 200 km, a ja zrobiłem już ponad 250 :))
Przejazd z domu do przejścia granicznego w Kaczycach, potem dalej do czeskiej Karwiny, następnie przez przejście graniczne w Marklowicach Górnych ponownie do Polski, poprzez Zebrzydowice powrót do Kaczyc i do domku na obiad.
Na prośbę młodszego 11 letniego syna wybrałem się na małą wycieczkę. Niedaleko miejsca zamieszkania po Czeskiej stronie pokazałem młodemu pole golfowe. Syn był pod wrażeniem jakości trawnika na polu :)) Poza tym z wielką radością znalazł dwie piłeczki golfowe, które wypadły za ogrodzenie pola. Po krótkim postoju wróciliśmi tą samą trasą do domu.
Korzystając z bliskości granicy z Czechami oraz z faktu, że jest tam zdecydowanie więcej ścieżek rowerowych postanowiłem się wybrać do wsi Dobrava leżącej pomiędzy Karwiną a Czeskim Cieszynem. Dojazd do wspomnianej wioski wiedzie świetnie przygotowaną trasą rowerową wzdłuż rzeki Olza. Przeważająca część wspomnianej trasy do ścieżka asfaltowa, a ruch na niej jest praktycznie zerowy. Polecam, bo to naprawdę świetny relaks.
Wraz z rodziną wybraliśmy się na krótką przejażdżkę wśród stawów w m. Drogomyśl i Gołysz. Znaczna część przejechanej trasy wiodła lasem wzdłuż Wiślanej Trasy Rowerowej. Jeżeli ktoś szuka trasy na spokojną, niezbyt wymagającą wycieczkę, ta trasa jest dla niego wprost idealna.