Z psami po lesie, częściowo całkowicie na przełaj, bez jakiejkolwiek ścieżki . Muszę stwierdzić, ze jazda na skróty przez las po długiej, wysuszonej trawie jest bardzo męcząca, tym bardziej, że wiatr nie pomagał :)
Przejazd z domu do przejścia granicznego w Kaczycach, potem dalej do czeskiej Karwiny, następnie przez przejście graniczne w Marklowicach Górnych ponownie do Polski, poprzez Zebrzydowice powrót do Kaczyc i do domku na obiad.
Korzystając z bliskości granicy z Czechami oraz z faktu, że jest tam zdecydowanie więcej ścieżek rowerowych postanowiłem się wybrać do wsi Dobrava leżącej pomiędzy Karwiną a Czeskim Cieszynem. Dojazd do wspomnianej wioski wiedzie świetnie przygotowaną trasą rowerową wzdłuż rzeki Olza. Przeważająca część wspomnianej trasy do ścieżka asfaltowa, a ruch na niej jest praktycznie zerowy. Polecam, bo to naprawdę świetny relaks.
Wyjazd razem z 17 letnim synem. Trasa- Cieszyn- Skoczów, a ze Skoczowa Wiślaną Trasą Rowerową do Krakowa. Niestety ze względu na fatalne oznakowanie WTR bardzo często zjeżdżaliśmy z trasy. W drodze powrotnej było łatwiej. Możliwości są dwie: 1.) z Krakowa do źródeł Wisły jest lepsze oznakowanie niż w odwrotną stronę 2.) Nabraliśmy wprawy w wypatrywaniu oznakowania trasy. Wyprawa trwałą łącznie 5 dni, w tym jeden dzień spędziliśmy na jeździe po samym Krakowie gdzie zrobiliśmy ok. 70 km. Dwa noclegi mieliśmy pod namiotem na trasie, a dwa w akademiku przy ul. Piastowskiej w Krakowie. Było super. Biorąc pod uwagę ogólne wytyczne, rozbijam ten wyjazd na poszczególne dni w celu uwzględnienia przejechanych kilometrów w moich statystykach. W pierwszym dniu wyjazdu z powodu małych problemów technicznych przejechaliśmy zaledwie 65 km. Namiot rozbiliśmy w małej wiosce Frydek, niedaleko Oświęcimia.