Cieszyn-Filipka-Kiczory-Stożek-Cieślar-Nydek-Cieszyn

Środa, 25 czerwca 2014 · Komentarze(1)
Miał być wypad popołudniowy, ale w związku z koniecznością stawienia się wcześnie rano w Cieszynie, postanowiłem ruszyć w góry zaraz po załatwieniu swoich spraw. Miałem zamiar odwiedzić Filipkę, ale dokładniejszych planów nie miałem. Z Cieszyna, kierunek na Leszną, z Lesznej lasem na Budzin, ale tam nie dojechałem, bo wymyśliłem, że troszkę skrócę drogę. O dziwo udało się znaleźć przejazd do Nydku nie wjeżdżając na Budzin ( było troszkę na przełaj, ale całkiem przyjemnie ). Dalej z Nydku na Filipkę- przyjemny i łatwy podjazd. Wymyśliłem, że z Filipki pojadę na Kiczory, bo strasznie mi się tamten teren podobał. I znowu było łatwo i przyjemnie... do czasu. Dojechałem pod Gronicek, i dalej niebieskim szlakiem do czerwonego na Kiczory. Pierwsze 300 m niebieskiego udało się pokonać w siodle, ale na kolejnych 400 metrach kontrola trakcji wysiadła :) Przednie koło pół metra nad drogą, albo tylne koło kręciło się w miejscu, nachylenie terenu chyba ze 30 % :) To był jedyny odcinek pod górę pokonany z buta. Dotarłem na Kiczory, strzeliłem kilka fotek i ruszyłem w stronę przełęczy Kubalonka (uwaga- miejscami trudny zjazd ). Niestety po drodze zobaczyłem, że budują tam drogę szybkiego ruchu lub coś w tym stylu ( widać na fotkach) więc zjechałem niebieskim do Łabajowa. Początkowo chciałem kończyć wycieczkę i wracać przez Wisłę do domu, ale byłem tak blisko podjazdu na Stożek, ze grzechem byłoby nie skorzystać :) O dziwo, podjazd pod Stożek też nie był męczący ( miałem chyba dobry dzień ). Ze stożka na Cieślar, potem na Soszów i żółtym z powrotem do Nydka i do domku. Łącznie 80km i 2100 m przewyższenia. Trasa świetna, polecam, choć przyznaję, że było kilka trudniejszych miejsc.






Komentarze (1)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!