Ceskoslovensky masakr - Koprivnicky Drtić 2014
Sobota, 14 czerwca 2014
· Komentarze(1)
Od początku swojej przygody z rowerem górskim i jazdą po beskidzkich szlakach ( trwa to już kulka miesięcy :D ) wiele razy słyszałem opowieści o Koprzywnickim Drticu. Opowieści z reguły były przerażające :) Postanowiłem sprawdzić jakie emocje towarzyszą zawodnikom biorącym udział w takich maratonach. Nie będę się rozpisywał o doskonałej organizacji, wspaniałych widokach itp... Napiszę tylko, ze żadna z mrożących krew w żyłach opowieści na temat tych zawodów nie była w żadnym momencie przesadzona! Po 120 km i ponad 3600 m przewyższenia osiągnąłem stan w którym nawet jazda w dół była nie lada wyzwaniem, o próbie przejechania dodatkowych metrów poza metą nie mogło być już mowy. Ważne jednak, ze udało mi się wygrać z najtrudniejszym przeciwnikiem, czyli z własną psychiką :) Dojechałem na metę i jestem z tego powodu niezwykle szczęśliwy.












