Cieszyn-TrzyKopce-Salmopol-Magura

Sobota, 19 kwietnia 2014 · Komentarze(6)
W niedzielę musi być smacznie, rodzinnie i świątecznie, więc tym razem wypad był dla odmiany sobotni. Poranna pogoda, któryś raz z kolei nie była zbyt obiecująca, ale nauczeni poprzednimi wyjazdami nie przejęliśmy się tym zbytnio i ruszyliśmy w drogę. W Ustroniu dołączyły do nas trzy osoby z zaprzyjaźnionej grupy z Bielska B (kolejni, poznani dzięki "cyklozie" świetni ludzie ). Trasa wiodła poprzez Trzy Kopce, Salmopol, Magurę Radziechowską, Wisłę. Początek trasy był dla mnie stosunkowo ciężki, bo jakoś tak nóżka nie bardzo miała ochotę się rozkręcić, ale na Trzech Kopcach było już ok. Pogoda , jak zawsze nas nie zawiodła... początkowo. Na trasie było kilka awarii, w tym nieszczelny układ hamulcowy (wystarczyło tylko dokręcić przewód), zerwany łańcuch i to od razu w dwóch miejscach. Po przejechaniu przez Salmopol w stronę Magury niestety pogoda zaczęła nam płatać figla, a na Magurze pokazała co potrafi. Wiatr urywał głowę, deszcz wbijał się boleśnie w twarz,a na zakończenie tego szaleństwa zaczął padać śnieg z deszczem. W takim układzie nie było mowy o kontynuowaniu trasy , więc postanowiliśmy wracać. Zjazd z wysokości prawie 1200m nie należał do łatwych. Z powodu wielkiej ilości błota od poziomu 800m nie używałem tylnego hamulca, bo nie miałem klocków, które starły się tak, że klamka hamulca dochodziła do kierownicy :) Jazda z Wisły do domu odbywała się przy akompaniamencie jęczących od nadmiaru błota i piasku napędów, pozbawionych przez wodę jakichkolwiek śladów smaru. I to się nazywa przygoda rowerowa w górach! :)



Komentarze (6)

Otóż to! Fajny trip ze sporą ilością urozmaiceń. Nawet to błoto czasem jest dobre! Dzięki za wspólną jazdę! :)

Marek87 23:07 poniedziałek, 21 kwietnia 2014

wmarek74- Andrzej planował trasę, jednakże o ile się nie mylę miał zamiar dotrzeć z nami do Magurki Radziechoiwskiej. Niestety pogoda zmusiła nas do weryfikacji planów. Mam jednak nadzieję, że co się odwlecze to nie uciecze, bo trasa, choć wymagająca i niejednokrotnie bardziej piesza niż rowerowa, daje naprawdę niepowtarzalne emocję.

ArekNN 11:45 poniedziałek, 21 kwietnia 2014

No i super pojeżdżone

daniel3ttt 17:32 niedziela, 20 kwietnia 2014

k4r3l- nie ukrywam, że liczę na to, ze w końcu się gdzieś spotkamy ;)

ArekNN 10:49 niedziela, 20 kwietnia 2014

Warun spartański, ale szacun za wyjazd, ja niestety tym razem nie wyjechałem, ale pewnie pokręcimy jeszcze w tym roku coś wspólnie :)

k4r3l 08:56 niedziela, 20 kwietnia 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!