Cieszyn- Guty-Karwina-dom
Niedziela, 13 kwietnia 2014
· Komentarze(3)
Zapowiadano deszczową niedzielę. Dalekie
wojaże niosły ze sobą zbyt duże ryzyko jazdy w strugach deszczu, ale niedziela bez kręcenia nie wchodziła w rachubę, więc
ruszyliśmy na okoliczne asfalty. Jak na niedzielę przystało tempo było
niedzielne. "Zwiedziliśmy" Guty, podnóże Javorovego, piękne
malownicze okolice. W drodze powrotnej odwiedziliśmy
pumptrack w Czeskim Cieszynie. Nie mogliśmy się powstrzymać i jedną
rundkę musieliśmy przejechać
Plan na niedaleką przyszłość- zabrać syna w to miejsce i pod pretekstem
szkolenia młodego, czerpać dziką przyjemność z jazdy po torze:D Po
pumtraku zamiast prosto do domu,
ruszyłem czeską stroną w kierunku Karwiny. Zahaczyłem o "Rybi dum",
następnie skręciłem w dróżkę asfaltową, której nie znałem i jak zawsze
doprowadził mnie... po prostu jak zawsze musiałem się wracać
Dalej już prościutko przez przejście w Kaczycach do domku. Razem
nazbierało się 67 km i 430 m w górę. Niezbyt to ambitny wynik, ale
przyjemność z jazdy i towarzystwa jak zawsze tak samo wielka!














