Javorovy- po raz kolejny, ale z innej strony.
Środa, 26 lutego 2014
· Komentarze(1)
Wczoraj wyrypa na Błatniej więc dzisiaj plan
był taki: lekko i spokojnie po asfalcie do podnóża Jaworowego. Taka
lajtowa wycieczka turystyczna, czysta rekreacja. Zgodnie z planem
dotarłem do Gutów, spojrzałem na górki i... Nie wytrzymałem,
po prostu musiałem choć troszkę upaplać się w błotku. Ruszyłem w stronę
" Gutskeho Sedla", a potem to już sam nie wiem jak to się stało jak
znalazłem się na Jaworowym. Jak to w górach bywa, widoki cudowne.
Oczywiście było kilka miejsc z buta, dwa razy zbyt stromo a raz zbyt
ślisko, pod samym szczytem szlak był bardzo oblodzony. Cała wyprawa
wyczerpująca ale przyjemna i z satysfakcją ze zdobytego szczytu. Po
powrocie rower odstawiłem do serwisu na przegląd więc chwilowo przerwa w
jeżdżeniu po górach.


























