Wisła Czarne i dalej wzdłuż Białej Wisełki.

Sobota, 18 stycznia 2014 · Komentarze(3)
Korzystając z trasy opisanej przez wmarek74 pojechałem w stronę Wisły, nad zaporę w Czarnem i dalej wzdłuż Białej Wisełki.Wyruszałem w gęstej, marznącej mgle, która po godzinie jazdy zniknęła bez śladu. Widoki piękne, trasa przyjemna. Do czasu... na górze wielkie jęzory zamarzniętej wody na całej szerokości szlaku. Podczas podjazdu, dało się jakoś to pokonać, ale gdy doszło do zjazdu, nie było już tak kolorowo. Pierwsze kilka metrów zjechałem na tyłku z rowerem w rękach ( miałem go poprowadzić,a wyszło jak wyszło ). Dalej było już mniej ślisko, ale  wcale nie łatwiej. Przez spływająca wodę, szlak zmienił się w rwący potok wypełniony luźnymi kamieniami. tam gdzie woda omijała szlak, błoto sięgało do połowy koła a czasami nawet wyżej. Takiej adrenaliny jeszcze przy zjeździe nie miałem. Była to naprawdę świetna zabawa, chociaż wiedząc już jak wygląda ten zjazd, nie wiem czy odważyłbym się drugi raz na pokonanie go w siodle. Wracając do domu od Ustronia jechałem w bardzo gęstej mgle. Wycieczka bardzo udana i dająca wiele satysfakcji. Uwielbiam takie wyzwania :)





Komentarze (3)

Wiatrołomy już usunięto, ale potok jak płynął tak płynie, grzęzawisko również jest głębokie, na domiar złego w górnej partii płynąca woda zamarzła na całej szerokości szlaku uniemożliwiając zjazd, zdecydowanie utrudniając nawet prowadzenie roweru. Mimo wszystko ten zjazd i tak najbardziej mi się podobał i na długo zostanie w mkjej pamięci. Lubię takie ekstremalne wyzwania ;)

ArekNN 12:26 niedziela, 19 stycznia 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!