Równica

Niedziela, 3 listopada 2013 · Komentarze(0)
Tym razem bez towarzystwa, bo nie udało się dograć terminu. Z rana słoneczko nieśmiało wyglądało zza chmur, żona widząc, że coś mnie nosi, wywaliła mnie na rower, na co przystałem z ochotą. Wyjechałem z zamiarem wizyty na Stożku, jednak w Ustroniu pogoda zweryfikowała moje plany. Ruszyłem na Równicę, przeczuwając rychłe nadejście opadów. Deszcz dopadł mnie na gòrze przy schronisku. W drodze powrotnej trochę mi dolało, ale znacznie gorszy był wiatr, nie pozwalający na prostą jazdę. Z jego powodu jechałem całą szerokością jezdni, na szczęście ruch samochodów był znikomy. Do domu dotarłem mokry, zmęczony, głodny i szczęśliwy :)





Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!