Zapora w Wiśle-Międzyświeć-Goleszów-Dom

Niedziela, 8 września 2013 · Komentarze(0)
W ramach wspólnego rodzinnego czasu wybraliśmy się z żonką i dzieciakami przez Czechy do Jabłonkowa a stamtąd do Wisły nad zaporę. Nad zaporą wskoczyłem w ciuszki, zdjąłem rower z bagażnika i ruszyłem do znajomych w Ustroniu. Żonka pojechała z dzieciakami samochodem. Po drodze zahaczyła o sklep spożywczy po czekoladkę dla dzieciaków więc z radością dotarłem do znajomych pierwszy. Szybka kawa i dalsza droga, tym razem do mojej siostry w Międzyświeciu. Ruszyłem skrótami i dotarłem na miejsce równocześnie z moją zmotoryzowaną rodzinką. Siostry niestety nie zastaliśmy, więc szybka zmiana planów i jazda do babci w Goleszowie. Ja skrótami, żonka główną droga. Niestety tym razem dojechałem 5 minut później niż żona z dzieciakami. Babci też nie zastaliśmy. Żona zabrała dzieciaki na spacer nad Ton i na skocznie, a ja ruszyłem do domu przez Dzięgielów, Puńców i Cieszyn. Starałem się jechać szybko, aby dojechać do domu przed resztą rodzinki. Prawie się udało, żona wyprzedziła mnie 200m przed domem, ale zanim otworzyła się brama wjazdowa dojechałem do nich i wjechaliśmy do domku w tym samym czasie :))) Dzieciaki miały wielką frajdę za każdym razem jak mnie wyprzedzały. Było świetnie!

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!